Czy Wy też tak macie?

Że dopiero co rozłożyliście na biurku kalendarz na 2019 rok a tu już nowy czeka w kolejce do rozpakowania? Mam wrażenie, że ledwie zapisałam sobie cele na 2019, minęło zaledwie paręnaście dni, może parę tygodni a tu już nowe trasy trzeba sobie wytyczyć. Nie wiem, co się podziało z tym rokiem, ale wiem na pewno, że był BAAARDZOOO DOBRY ! 😀

Bardzo dobry, chociaż zaczął się niemrawo. Słabo wręcz. Pierwsze 3-4 miesiące były takie, że prosiłam swojego Boga o znak, czy ja na pewno wybrałam dobrą drogę zawodową 😉 O dziwo odpowiedział twierdząco (kiedyś Wam może o tym opowiem 😉 ) ale trudów tej drogi nie zmienił. Dopiero gdy zrozumiałam, że On mówi „Dziewczyneczko! To, że Ci nie idzie tak, jak żeś to sobie wymyśliła, nie znaczy, że ja Ci nie błogosławię!”. I kiedy to do mnie dotarło i jakoś to przyjęłam – wtedy oczywiście wszystko się zmieniło. I to tak bardzo, że robiłam dwa reportaże okolicznościowe dziennie 😀 Zaczęłam mieć tyle roboty, że przestałam mieć czas na chwalenie się tym w mediach społecznościowych 😉

Ale nastał właśnie koniec roku.

Czas go nie tylko podsumować. Czas podziękować ludziom za ich ogromny wkład w moją zawodową drogę. Trochę się tego nazbierało, więc…. Zaparzcie sobie herbaty, rozsiądźcie się wygodnie i… przeczytajcie, bo kto wie – może się odnajdujecie gdzieś tutaj ? 😉

Tym razem w pierwszej kolejności dziękuję mojemu Mężowi

– @Radek Hrynek – za jego wiarę we mnie, za jego wsparcie, za niezłomną cierpliwość i głos rozsądku dla moich szalonych pomysłów. Czy to, co zwykle. Ale w tym roku nasze relacje się zmieniły: jest nie tylko niewidzialnym duchem dla Fotografki, nikomu nie znanym autorem najlepszych akcji marketingowych itp. Stał się, jak ja, twórcą obrazu, ale dla odmiany – ruchomego 😉 To on, od ponad roku, stoi za wszystkimi klipami, które powstały pod marką Fotografka, zarówno tymi ślubnymi, jak i reklamowymi, jak i kobiecymi, jak i rodzinnymi, jak i innymi 😀 Wkładał w to nie tylko całą swoją zdobywaną wiedzę, ale (przede wszystkim!) całe serce. Dlatego te klipy są inne, niż większość tych, które znam 😛 Kiedy podjęliśmy decyzję o wspólnej pracy – bardzo się tego bałam: czy się nie pozjadamy, czy to się nie zakończy rozwodem? (przynajmniej zawodowym 😉 ). Ale… nic takiego nie nastąpiło. Głównie z powodu cierpliwości mojego Męża do mnie, ale… hmm…. Ta historia wymaga chyba oddzielnego posta, więc na razie zostawmy to 😉 Tak, czy inaczej, DZIĘKUJĘ!

Dziękuję naszym Rodzicom

(kurcze, zupełnie jak na rozdaniu Oskarów 😉 ) jednym i drugim. Którzy wspierali nas nie tylko dobrym słowem, ale również przejmowaniem opieki nad bardzo nieletnią częścią naszego potomstwa 😀 Którzy potrafili się zorganizować czasami nawet z godziny na godzinę, żeby pomóc nam wypełnić jakieś zobowiązanie, żeby odciążyć nas w nawale pracy lub dać chociaż chwilkę wytchnienia od wszystkich i wszystkiego. Bez Was wiele z moich prac nie miałoby szansy powstać, bo nie miałabym na nie czasu 😉 DZIĘKUJĘ!

A teraz ogromne podziękowania

dla najlepszych Pań Dyrektor,

jakie kiedykolwiek miałam, widziałam, poznałam! Lucynko! Zasiadać w gronie pedagogicznych, które Ty tworzysz to jest po prostu czysta przyjemność. Jestem w @Teb Edukacja dlatego, że Ty tu jesteś. Dziękuję Ci za Twój czas dla mnie, za Twoje rady, za Twoje zaufanie, za nasze pogadanki, nasze pomysły. Za to, że tak bardzo o mnie walczyłaś. Za to, że dzięki Tobie ta szkoła jest taka MOJA. Za to, że bez zastanowienia mówię o tym miejscu pracy „a u mnie w szkole….” 😉 Za Twoje ciepło i Twoje wygłupy. DZIĘKUJĘ. A Tobie Grażynko – za Twoją cierpliwość dla moich nerwów. Za to że zawsze jesteś gotowa mi wszystko wytłumaczyć. Za to, że uprzedzasz biegi wydarzeń. Za Twoją specjalną zdroworozsądkowo-pedagogiczną mądrość, podpartą latami doświadczeń. Za to, że zawsze jesteś skłonna tym się dzielić. Za to, że zawsze masz dobre słowo na podorędziu. Za Twoje wsparcie w trudnych momentach. DZIĘKUJĘ!

Dziękuję również wszystkich nauczycielom: moim, nie moim, moim kolegom, tym, którzy mnie kiedyś uczyli, tym, którzy uczą moje dzieci, tym, którzy zbierają nagrody za swoją pedagogiczną pracę, tym, którzy pozostają do końca niezauważeni. DZIĘKUJĘ. Tak po prostu. Bo dzisiaj, po ponad 2 latach uczenia w szkole, rozumiem jakie to bywa trudne, jakie niewdzięczne, jak odbierające siły i apetyt. Niech Wam Bóg błogosławi z Waszej pracy: dodaje mocy i Ducha! DZIĘKUJĘ!

Izo, Twoja kolej 😉

Za Twoje zaufanie, za Twoje zaangażowanie i kreatywność. Za to, że Tobie zawsze się chce, zawsze jesteś otwarta. Że każda propozycja jest dla Ciebie atrakcyjna, nic nie stanowi problemu, zawsze wszystko jest okej. DZIĘKUJĘ Tobie. A Niebiosom i Ani dziękuję za to, żeśmy się poznały, że nasze drogi się przecięły. Że tyle fajnych rzeczy już razem zrobiłyśmy w Rentynówce a najlepsze przecież dopiero przed nami! DZIĘKUJĘ!

Gabi !

Jak dobrze być w gronie ludzi, z którymi chcesz działać i współpracować! Jak dobrze móc przyjść do Ciebie z jakimś pomysłem, który Ty zmodyfikujesz i dzięki temu wyjdzie coś wspaniałego! Jak dobrze móc posłuchać Twojej rady. Jak dobrze, że musisz wtrącić swoje 5 groszy, które nagle stają się najcenniejszym wkładem lub wręcz fundamentem czegoś niezwykłego. Jak dobrze czerpać z Twojego ciepła, Twojej stanowczości, Twojej otwartości i radości. Jak dobrze podglądać Cię w pracy i uczyć się od Ciebie. Jak dobrze się móc Tobą inspirować. Za Twoją znajomość zawodową i osobistą – DZIĘKUJĘ!

Ilona !

Cóż za radość mieć w Tobie kompana do pracy, do tworzenia razem czegoś niezwykłego, do ogarniania, przewidywania, dopasowywania i wymyślania! Za Twoją dobrą energię, za Twoją głowę pełną pomysłów, za Twoje wielkie i odległe cele, za Twój rozmach i wyobraźnię. Za Twoje zaufanie. I za to, że nie boisz się marzyć. Za Twoją siłę w chwilach, kiedy było ciężko. Za dobrą minę i pokerową twarz, kiedy wielu innych dostawało szału i wiele postronków trzymających nerwy w ryzach groziło naderwaniem 😉 Za Twoją odwagę w czynieniu tego, czego się rzekomo nie da. Za Twoją lojalność. Za to, że Ci się podoba. Za Twoje wielkie plany. DZIĘKUJĘ!

Aga !

Jak to wspaniale, żeśmy mogły się poznać! Dziękuję, że mogłam zrobić Ci niesamowitą, emocjonalną i inną, niż wszystkie inne, sesję! Za to, że zgodziłaś się na układ, na którym wcale nie musiałaś wyjść do przodu. Za to, że w ciemno poszłaś na moje pomysły. Za to, że słuchałaś mnie tak uważnie i opisałaś lepiej, niż ja bym to sama zrobiła, chociaż to niby niemożliwe 😉 Za Twoje mądre pytania, czułość i serce, które wkładasz w powierzone Ci zadania. Za to, jak patrzysz na drugiego człowieka. Za to, że nie musimy się ze sobą zgadzać, żeby się lubić. DZIĘKUJĘ!

Ewo !

Za Twoje zaufanie i wiarę w to, że wybrałaś najlepiej 😉 Za Twoje mądre rady z pogranicza wiary i pracy. Za to, że możesz mi być autorytetem, chociaż nasze drogi są różne. Za Twoje słowa wsparcia i otuchy. Za rozeznanie spraw. Za to, że umiesz odezwać się wtedy, kiedy najbardziej potrzeba i z tym, co najbardziej jest potrzebne. Za to, że Twoja wiara przenika Cię na wskroś i wypływa z Ciebie niewidzialnym źródłem ciepła i radości, inspiruje, pobudza do pracy nad sobą. Za to, że dla Ciebie Jezus jest zawsze na pierwszym miejscu i kiedy myślę, że przecież tak się nie da, to mogę sobie przypomnieć o gronie osób, w którym Ty jesteś i już wiem, że się da. DZIĘKUJĘ!

Mafka !

Moniu i Ewo! Jestem Wam tak wdzięczna za ten swoisty monopol robienia Wam szczególnych sesji reklamowych. Za to, że zawsze jesteście takie nakręcone, a potem takie szczęśliwe. Za jasny plan działania. Za Waszą przyjaźń i obdarowywanie owocami Mafkowej współpracy. Za to, że pytacie o zdanie i poddajecie się sugestiom. Za to, że wciąż chcecie wiedzieć, czy jestem zadowolona i tak się cieszycie, gdy okazuje się, że tak. Za to, że mogę podglądać Wasz rozwój „od kuchni”. Za zdjęcia pełne radości, wygłupów, niespodzianek. Za to, że zawsze jest tak energetycznie i wizualnie pysznie. Za to, że zawsze jesteście takie przygotowane i zaangażowane. DZIĘKUJĘ!

 

Moim wizażystkom:

Za kolejny rok współpracy albo za dopiero co rozpoczętą współpracę 😉 Za to, że jesteście zawsze przygotowane, zawsze na czas, zawsze zaangażowane. Za to, że mogę liczyć nie tylko na Wasze umiejętności, Wasz warsztat, Wasze zasoby wiedzy. Ale także na Wasz takt, Wasz sposób bycia, profesjonalne podejście do każdego Klienta. Za to, że można z Wami usiąść i pogadać, powymyślać, posnuć plany. Za to, że zawsze przyjmujecie moje najdziwniejsze nawet pomysły z otwartą głową i chęcią do działania. Za to, że nie każde zlecenie musi się opierać na pieniądzach 😉 DZIĘKUJĘ!

I na końcu, chociaż nie najmniej ważni!

Współpracownicy, Klienci, Przyjaciele, Znajomi. Za to, że jesteście przy mnie wiernie od lat. Za to, że przychodzicie i wychodzicie zadowoleni. Za wiele wieeelee cudownych słów pod adresem moim lub mojej pracy. Za te maile i smsy pełne uniesionych zachwytów nad tym, co razem udało nam się stworzyć. Za to, że pieniądze nie muszą być najważniejsze. Za to, że z takim zaufaniem oddajecie się w moje ręce a potem jeszcze twierdzicie, że było warto. Za Waszą lojalność, za mnóstwo dobrych relacji, które wykraczają daleko poza układ: zleceniodawca – zleceniobiorca. Za to, że za taką łatwością przyjmujecie mnie taką, jaką jestem. Za te wszystkie cudowne chwile zwierzeń w czasie sesji. Za to, że powierzacie mi nie tylko Wasz wizerunek, ale często najtrudniejsze lub najważniejsze sprawy Waszego życia. Za to, że z cierpliwością tolerujecie moje wpadki i błędy, od których nie jestem wolna 😉 DZIĘKUJĘ!

I na ten Nowy Rok życzę nam wszystkim:

nie, nie wszystkiego najlepszego, chociaż oczywiście też. Ale przede wszystkim wdzięcznego serca. Serca, które umie cieszyć się tym, co ma, które raduje się w każdej sytuacji. Serca czułego i otwartego na drugiego człowieka. Serca pełnego pokory i zaufania, że tak jak jest, jest dobrze a najlepsze dopiero nadejdzie. Kiedy będziecie mieć takie serce – nic Wam więcej do szczęścia nie będzie potrzebne, bo to Wy będziecie po prostu chodzącym szczęściem.

Szczęśliwego Nowego Roku!

Fotografka & Reszta 😉